UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

Siostro, Bracie,

 

Kto chce zostać świętym? Kto czuje się świętym? A kto chce do nieba?

Pytanie trudne ale bardzo jasne i konkretne. Świętość w swojej istocie to dar i skarb od Boga – nie można go kupić, ani nawet na niego zapracować: „kto może się zbawić? U ludzi to nie możliwe, ale u Boga wszystko jest możliwe”.

 

Często uważamy że to nie dla nas. Wymawiamy się: inni są lepsi, pobożniejsi, dobrzy…

Dzisiejsza Ewangelia (jak łatwo się w nią wpisać): błogosławiony, bo kto z nas nie jest tym który: płacze, pragnie sprawiedliwości, czyni miłosierdzie, chce mieć czyste serce…

 

A jednak łatwo się w tym wszystkim pogubić, bo na innym miejscu Pan Jezus do tej Ewangelii mówi słowa przeciwne: BIADA tym, którzy… są syci, bogaczom, tym którzy się śmieją i tym którzy są wychwalani…

 

Kochani, można zapytać co zrobić aby być świętym? Może dobrze jest nie żyć schematami: wyzbyć się przyzwyczajeń które bardzo nam odpowiadają, gdy wszystko mam poukładane, kiedy mam czas na modlitwę, kiedy mam czas na pracę, obowiązki, na relaks, odpoczynek, kiedy mam tzw. święty spokój, kiedy nikt mi nie przeszkadza, kiedy nikt nie wchodzi do mojego życia; kiedy nikt mi nie przeszkadza. To trzeba zburzyć.

 

Jest takie opowiadanie o mężczyźnie i żebraku który siedział na moście w pewne zimowe dni i grał sobie na skrzypcach. Kiedy mijali go ludzie, jedni  byli bardziej, drudzy mniej zainteresowani, ktoś przechodząc czasem nawet wrzucił dla niego pieniążek, inni w ogóle nie zwracali na niego uwagi i tak sobie szli. Aż pewnego razu przechodził pewien mężczyzna, zatrzymał się, popatrzył na tego żebraka, podszedł do niego i poprosił go o jego skrzypce. Żebrak zgodził się, dał mu te skrzypce, a mężczyzna wziął i zaczął delikatnie nastrajać wszystkie struny. Kiedy skończył oddał te skrzypce żebrakowi
i od tego momentu, kiedy żebrak zaczął grać powstała zupełnie inna melodia.

 

Moi drodzy z nami jest podobnie, może powinniśmy czasem zgodzić się na to by Duch Święty przyszedł do naszego życia i trochę w nim zamieszał. Bo Duch Święty nie jest od tego żeby przyjść i nam zaszkodzić. Ale po to by nam zamieszać w dobrym tego słowa znaczeniu. Zburzyć te schematy, przyzwyczajenia, z którymi nieraz nam jest całkiem dobrze i wygodnie, lubimy poprzeklinać, ponarzekać, poplotkować, bo tak jest nam dobrze ale Duch Święty może nam pomóc to zmienić, byśmy byli lepszymi, bo świętość to stawanie się człowiekiem lepszym. Kochani, świętość, to nic innego jak wierne trwanie przy Jezusie Chrystusie. Moi drodzy bardzo mi się podoba jak często gdzieś słyszę w mediach, w prasie, w telewizji jak znane postacie potrafią wyznać wiarę w Jezusa Chrystusa.

 

Ale popatrzcie: dzisiaj coraz częściej drwi się z Kościoła. Fakt, przecież Pan Jezus powiedział, że jeśli Jego prześladowali to i nas będą prześladować. I wystarczy mówić prawdę. Nie bać się powiedzieć: wierzę w Jezusa, kocham Go i Jemu ufam bezgranicznie.

Wierzę Jezusowi Chrystusowi, bo nasza wiara musi być silna i nie możemy się bać Tego, w kogo wierzymy i co wyznajemy. Bo jesteśmy katolikami, jesteśmy chrześcijanami których, droga do świętości jest bardzo prosta i na tej drodze nie wolno nam się oglądać wstecz. Pamiętajmy jednak, by za przykładem Kardynała Tysiąclecia nie odpowiadać nikomu nienawiścią na nienawiść. Orężem Chrześcijan jest modlitwa. Pamiętajmy, że prawdziwym wrogiem ludzkości jest szatan. On się z tym wcale nie kryje. Módlmy się, byśmy umieli dawać dobre świadectwo o Panu Jezusie. Nikogo nie potępiając. Nie bawiąc się w politykę. Współczujmy, kochajmy i wskazujmy na Pana Jezusa. Oszem: prawda nawet zakrzykiwana pozostaje zawsze prawdą. I non possumus, /kard. Stefan Wyszyński/ nie możemy nie stawać po stronie prawdy.

 

„Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, bo wasza nagroda wielka jest w niebie”.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*